Dziś jest: Niedziela 25 czerwca 2017, imieniny: Łucji i Wilhelma
Nowiny Przelewickiej Gminy
Czyste Powietrze
Włóczykije Pojezierza
Sesja Rady Przelewice
System gospodargki odpadami
Polska w liczbach

Obsługa techniczna
ALFA TV

Wiersze autorstwa Wioletty Augustynowicz

Moje wiersze odzwierciedlają moje życie i pokazują to, co przeżyłam…
                      

  Wioletta Augustynowicz
 

Ś W I A D E C T W O

Na początku był chrzest,
później przyjęcie Jezusa.
Następnie bierzmowanie
i wiara w Jezusa Chrystusa.    

Wychowana zostałam
w katolickiej wierze,
chodziłam do Kościoła
modliłam się szczerze.     

Założyłam rodzinę,
dzieci urodziłam,
a imiona nadając
w Kościele ochrzciłam.

Myślałam, że już zawsze,                     
będzie wszystko piękne,
że nigdy Jezusa
też się nie wyrzeknę.        

Nigdy też nie zapomnę,
co Kościół mi daje.
Po co chodzę do niego,
kogo tam zastaję.               

Lecz nadszedł czas smutny,
Boga w alkohol zmieniłam.
Odstawiłam Boga na bok,
wiarę utraciłam.

Oddalałam się od Boga,                              
choć Ksiądz nas odwiedzał.
Dzieci szły do komunii
lecz alkohol to wyprzedzał.        

Zaniedbywałam rodzinę,
Przyjaciół i życie.
Dla mnie całym rajem
było wtedy picie.             

Były różne próby
wyjścia z tej udręki
były wszywki, sąd rodzinny,
z opieki urzędnik.

Aż wreszcie poznałam                           
ludzi z Grupy AA;
kazali, przyjść na miting
i wziąć się do kupy.               


Nauczyli mnie trzeźwieć,
jak uwierzyć w siebie.
Jak oddać się Bogu
później znaleźć w niebie.    

Poszłam na terapię,
tam na Mszę chodziłam;
były rozmowy z Księdzem,
później do życia wróciłam.

Wszystkie me modlitwy                     
były o trzeźwienie
i tego niepicia
za nic nie zapomnę.             

Rodzę się na nowo,
jak Jezus w Betlejem,
teraz już z butelki
tylko soki leję.            

Odmawiam pacierz z dziećmi,
chodzę do Kościoła,
bo w duszy wciąż czuję,
że Jezus mnie woła.

Rodzę się na nowo,                                     
o Jezusie mówię.
Drogi do mej wiary
Już nigdy nie zgubię.        

Oddałam się Bogu,
co ma być, to będzie.
Wiem, że gdzie ja jestem
on jest przy mnie wszędzie.        

Na pijanej mej drodze,
co miałam straciłam
lecz z pomocą Boga
do życia wróciłam.

Wraz ze świętem Wielkiej Nocy                     
rachunek zrobiłam.
Osoby, które zawiodłam
trzeźwością nagrodziłam.        

Choć czasem jest ciężko,
choć nie jest jakbym chciała
to całe swoje życie
w ręce Boga dałam.          

Były chwile w życiu,
że w Boga zwątpiłam.
Jest to jest, nie ma to nie ma
tak sobie mówiłam.

Pojechałam do Rokitna,                    
miejsca przepięknego.
Tam zdarzają się też cuda
i doszło do tego.            

Obraz Matki Bożej
cierpliwie słuchającej,
zrobił mi nadzieję w sercu
i zaświeciło słońce.            

Chcę być już zawsze trzeźwa,
chcę być dobrą mamą.
Wiem, że wiele osób
myśli o mnie to samo.

Nie jest łatwo z tą chorobą,                    
nie jest łatwo żyć.
Oddaj się więc Bogu,
gdy chcesz przestać pić.        
Boże miej w opiece
nasz Kościół, Parafię całą,
a nas wszystkich parafian
nie jest wcale mało.     

To za moje grzechy
cierpiał Jezus tyle.
Już nawet nie wiem sama
jakie to i ile.

Wiem, że niektórym alkoholikom
wstyd jest przyznać się do tego,
ale ja taka właśnie jestem,
idę po pomoc do Niego.           
Dla mnie Wielki Bóg
to Wyższa Siła.
Nie chcę myśleć,
co by się stało
gdybym nadal piła.        

Mój Boże i Panie,
a co jest mi przeznaczone
z twej woli niech się stanie.

Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia