Dziś jest: Poniedziałek 21 kwietnia 2014, imieniny: Feliksa i Anzelma

Obsługa techniczna
ALFA TV

2013-07-10 08:09:08

Ferma norek na dziko

Teren na którym miałaby powstać ferma norek nie jest objęty planem przestrzennego zagospodarowania. Rada Gminy, chcąc powstrzymać inwestycję, przyjęła uchwałę o sporządzeniu takiego planu, oczywiście z zakazem inwestycji uciążliwych dla środowiska. Gmina w szybkim tempie przeprowadziła konkurs, wybrała firmę architektoniczną, która ma sporządzić taki plan. Jest nadzieja, że będzie on przyjęty na dziewięć miesięcy. Atutem gminy w sporze z inwestorem jest fakt, iż uchwałę podjęto zanim ten otrzymał decyzję o warunkach zabudowy. Inwestor nie daje jednak za wygraną.

- W Boże Ciało (30 maja) zjechał do Przelewic ciężki sprzęt i zaczęła się rozbiórka starych budynków. W ciągu trzech dni z zabudowy pozostała jedynie hałda gruzu - powiedział „Kurierowi" Krzysztof Margel, sołtys Przelewic.

Jeden z budynków pokryty był płytami betonowo -  azbestowymi. Mieszkańcy mówią, że również te płyty zostały zmielone i splantowane razem z pozostałym gruzem. Kawałki azbestu można było zobaczyć w warstwie służącej do wyrównania terenu. Na dowód mieszkańcy zrobili dokumentację zdjęciową. Będzie ona niedługo tylko papierowym dowodem, ponieważ inwestor przystąpił już do wylewania betonu. Została nim już pokryta połowa placu. Co ciekawe, ciężkie samochody z betonem, w ogóle nie powinny dotrzeć na budowę. Prowadzi do niej droga, na której stoi znak zakazujący wjazdu pojazdom o ciężarze powyżej 3 ton. Za złamanie przepisu kierowca został jednak jedynie upomniany.

Jeszcze kilka gruszek betonu i plac będzie gotowy do montażu klatek. Ich elementy są już na miejscu. Pierwszy transport przyjechał 4 lipca, kolejny w miniony piątek. Zresztą nie można wykluczyć, że pod osłoną nocy przyjadą także klatki ze zwierzętami.

Władze gminy nie chcą dopuścić do inwestycji. Mogą się jednak jej przeciwstawić działając zgodnie z prawem. Tymczasem wszelkie procedury są przewlekłe i trudno wygrać z tym, kto to prawo obchodzi.

Rodzi się pytanie, na jakiej podstawie inwestor rozpoczął prace? Jest faktem, że otrzymał pozwolenie na rozbiórkę. Nie było w nim jednak mowy o rozbieraniu pokrytego azbestem dachu.

Zawiadomienie o nielegalnej rozbiórce azbestu trafiło do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Pyrzycach. Ten potwierdził, że wykonawca prac nie dopełnił obowiązku. Brak zgłoszenia jest jednak tylko wykroczeniem i podlega ukaraniu mandatem. Istotniejsze jest stwierdzenie, czy ów azbest został zutylizowany, a na tę okoliczność wykonawca prac dysponuje dokumentem potwierdzającym utylizację. Swoją drogą to ciekawe, co ma większą moc: papier czy fakty w postaci odłamków azbestu znajdowane w gruzie.

Rodzi się też pytanie, na jakiej podstawie inwestor rozpoczął wylewanie betonu. W dniu 13 czerwca zgłosił w Wydziale Architektury i Budownictwa w starostwie prace nie wymagające pozwolenia na budowę. Urząd nie zdążył się nawet ustosunkować do zgłoszenia, bo ma na to 30 dni, a  prace się rozpoczęły. Inspektor uznał je za samowolę. Przygotował w tej sprawie pismo. Co jednak będzie, kiedy inwestor je zlekceważy?

Wójt Przelewic Marek Kibała złożył nawet doniesienie do  Prokuratury Rejonowej w Pyrzycach. Czy jednak te wszystkie działania powstrzymają budowę dziką budowę?

Andrzej ŁAPKIEWICZ

Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia